<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264</id><updated>2012-03-03T09:28:31.686-08:00</updated><category term='poradnik'/><category term='blogi'/><category term='lista'/><category term='książki'/><category term='nienawidzę'/><category term='jak nie pisać'/><category term='problemy pierwszego świat'/><category term='linki'/><category term='Locha Snejpa'/><category term='bla bla bla'/><title type='text'>o jesu</title><subtitle type='html'>Często prowadzę z sobą długie rozmowy i jestem przy tym tak mądry, że czasami nie rozumiem ani jednego słowa z tego, co mówię.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-8513574217367567740</id><published>2012-01-31T10:25:00.000-08:00</published><updated>2012-01-31T10:29:06.407-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy pierwszego świat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bla bla bla'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogi'/><title type='text'>Nie wiem, w co wsadzić ręce</title><content type='html'>...więc wsadzam je w kieszenie i idę pograć w Caesara III! Chciałam dużo pisać, ale brakowało mi ogarnięcia i motywacji. Los się odmienił, gdy niespodziewanie dostałam propozycje współtworzenia prężnie rozwijającego się bloga o konsoli Microsoftu i dołączenia do &lt;a href="http://plxc.pl/"&gt;Polish Xbox Community&lt;/a&gt;. Na początku trochę się wahałam. Nie chciałam dopisywać kolejnej pozycji do listy rzeczy, które zobowiązałam się robić, ale nie robię. Moje wątpliwości rozwiały punkty, które otrzymałam na zakup najnowszej gry z Xbox Live Arcade. Recenzje! Tak naprawdę nie wiem, czemu się nimi jaram. Prawdopodobnie ubzdurałam sobie kiedyś, że MOJA OPINIA MA ZNACZENIE. Ach derp.&lt;br /&gt;Kiedy ja znajdę czas na aktualizowanie tych wszystkich blogów? Już prawie nie wrzucam na zupę ładnych obrazków, mam słaby okres i moje ulubione tumblry się przekwalifikowały lub zniknęły z internetów. Odkładam od miesięcy niezwiązane z pisaniem projekty, którymi chciałam się zająć. Nie wiem, jak zlikwidować zapychające rozkład dnia godziny spędzone na bezproduktywnym odświeżaniu rzadko updatowanych stron internetowych... Lubię spisywać listy rzeczy do zrobienia i organizować sobie zadania na następny dzień, ale to jak z klockami lego: po ułożeniu przestają mnie interesować. Nie trzymam się nigdy żadnych planów. Nawet kiedy rozpisuję sobie w szkicu strukturę posta, żeby nie zapomnieć o czym chciałam napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nieco innej beczki: NIE UMIEM INTERPUNKCJI. Mam jakieś pdfy o poprawnym i ciekawym pisaniu po angielsku, muszę poszukać informacji na ten temat w polskim internecie. Może skompiluję kiedyś te materiały w dobry i piękny artykuł.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-8513574217367567740?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/8513574217367567740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2012/01/nie-wiem-w-co-wsadzic-rece.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/8513574217367567740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/8513574217367567740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2012/01/nie-wiem-w-co-wsadzic-rece.html' title='Nie wiem, w co wsadzić ręce'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-5544987296113338066</id><published>2011-12-15T21:01:00.000-08:00</published><updated>2011-12-15T21:02:42.955-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak nie pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Locha Snejpa'/><title type='text'>Locha Snejpa z powrotem w internetach!</title><content type='html'>Miałam tutaj publikować w odcinkach fragmenty słynnej zaginionej Lochy Snejpa, które zawieruszyły mi się na dysku. W międzyczasie odkryłam (na nowo), że przecież istnieje coś takiego jak &lt;a href="http://wayback.archive.org/web/20071002114033*/http://jan.mylog.pl/index.php"&gt;Internet Wayback Machine&lt;/a&gt;, gdzie można przeczytać całą Lochę, a nawet obczaić wiersze Jana, który na chwilę przejął porzuconego bloga, zupełnie nieświadom jego minionej popularności.&lt;br /&gt;W przypływie szaleństwa postanowiłam przekleić Lochę Snejpa z archiwum Internetu na bloggera, w łatwiejszej do przeglądania formie, łącznie z wyszukiwarką i tagami. Oto Locha Snejpa, z powrotem w internetach! Życzę miłego kwikania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lochasnejpa.blogspot.com/"&gt;&lt;img border="0" height="188" src="http://1.bp.blogspot.com/-f8Miji2ufjI/TurQMD9jUlI/AAAAAAAAALY/ymteb0dXQfM/s640/locha.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lochasnejpa.blogspot.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;http://lochasnejpa.blogspot.com/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-5544987296113338066?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/5544987296113338066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/12/locha-snejpa-z-powrotem-w-internetach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/5544987296113338066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/5544987296113338066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/12/locha-snejpa-z-powrotem-w-internetach.html' title='Locha Snejpa z powrotem w internetach!'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-f8Miji2ufjI/TurQMD9jUlI/AAAAAAAAALY/ymteb0dXQfM/s72-c/locha.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-2500233305248598649</id><published>2011-12-15T12:05:00.000-08:00</published><updated>2011-12-15T12:05:10.012-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bla bla bla'/><title type='text'>Przyznaję się do rzeczy, o których zawsze wiedziałam, ale których nigdy nie zaakceptowałam jako części siebie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Nie utrzymuję kontaktu z ludźmi, ponieważ nie godzę się na znajomość na innych niż moje warunkach, tj. jak coś od ciebie chcę, to masz mieć dla mnie czas, ale tobie nie wolno zawracać mi dupy bez zaproszenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Rekompensuję sobie różne braki hejtowaniem, a kiedy zostanę królem, to będziesz pierwszą osobą, którą wyślę pod ścianę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Najbardziej boję się tego, że jestem głupia. Ostatnio śniło mi się, że pytam jakiegoś nieprzychylnie do mnie nastawionego kolesia, o co mu chodzi, na co on spogląda mi prosto w oczy i mówi: "Po prostu uważam cię za bezdennie głupią osobę". Opowiadam mu "Aha, okej. Fair enough". Jakby nie było, to jedyny uznawany przeze mnie powód do gardzenia kimś.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-2500233305248598649?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/2500233305248598649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/12/przyznaje-sie-do-rzeczy-o-ktorych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/2500233305248598649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/2500233305248598649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/12/przyznaje-sie-do-rzeczy-o-ktorych.html' title='Przyznaję się do rzeczy, o których zawsze wiedziałam, ale których nigdy nie zaakceptowałam jako części siebie'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-8647223495503637756</id><published>2011-09-14T13:47:00.000-07:00</published><updated>2011-09-14T13:52:59.660-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nienawidzę'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lista'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>6 rzeczy, których nienawidzę w blogach o książkach</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-z0txSSBFJ7g/TnDcDB4wM1I/AAAAAAAAAKg/U-2GSSekQoM/s1600/2.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-z0txSSBFJ7g/TnDcDB4wM1I/AAAAAAAAAKg/U-2GSSekQoM/s1600/2.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;1. Zdjęcie w nagłówku:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a) &lt;i&gt;&lt;b&gt;autorka we własnej osobie, zazwyczaj z głupią książką w ręce&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdzie się wpychasz, babo? To zjawisko znane jak Internet długi i szeroki: kobiety lubią dołączać zdjęcia swojej buzi do wrzucanego w Sieć contentu. Jeśli ktoś na /ic/ robi zdjęcie swojemu rysunkowi tak, żeby w kadrze oprócz kartki papieru znajdowała się także twarz artysty, to zawsze jest dziewczyna. Co zrobić, nie ma przecież nic "złego" w firmowaniu strony własnym zdjęciem. Blog o książkach zawsze jest jednocześnie w jakiś sposób blogiem o recenzencie, nie można temu zaprzeczyć. Mimo to, kiedy pierwsze co widzę na stronie to buzia autorki, myślę sobie: "Co za głupia egocentryczna baba, skoro nie może się powstrzymać przed walnięciem swojego zdjęcia na pół ekranu, to pewnie nie ma niczego ciekawego do napisania". Poza tym, to zawsze kiepskie zdjęcie prosto z fejsbuka czy nk, kompletnie nie nadające się do wykorzystania w layoucie. Dlaczego zamiast tego nie wkleić sobie małego przyciętego zdjęcia w kolumnę z boku strony? Dlaczego nie uploadować swojego portretu na profil użytkownika?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smaku dodaje trzymana przez blogerkę na zdjęciu książka - szerzej o tym w następnym punkcie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r9czDhI4Jl4/TnDcCa_xiMI/AAAAAAAAAKc/XXiMMeh3_Y8/s1600/1.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://4.bp.blogspot.com/-r9czDhI4Jl4/TnDcCa_xiMI/AAAAAAAAAKc/XXiMMeh3_Y8/s400/1.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;b) &lt;i&gt;&lt;b&gt;półka z książkami&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wrzucenie zdjęcia posiadanych książek w nagłówek to bardzo fajna rzecz. Nie ważne, czy to tylko powieść, którą autorka czyta na zdjęciu z punktu a), czy to cały regał wypełniony książkami: jeśli widać tytuły, wystarczy rzut oka, by przekonać się, czy zawartość bloga będzie odpowiadać naszym gustom. To oczywiste, że jeśli na największej grafice na blogu widnieje jego autorka zaczytana w "Eragonie", jest to zabieg celowy; od teraz pierwszym wrażeniem gościa odwiedzającego blog będzie: "Tu się czyta chujowe fantasy". Każdy przy zdrowych zmysłach dałby się tak sfotografować tylko ze swoją ulubioną powieścią, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Im więcej książek na zdjęciu, tym więcej pola do popisu dla blogerki. Dlaczego więc dumnie prezentuje nam swoją kolekcję dzieł Dana Browna, jakiś przypadkowy tom Harrego Pottera i książki kucharskie z klasztornej serii? Czy to jej jedyna w domu półka z książkami, czy po prostu ma gdzieś, że pierwsza reakcja potencjalnego czytelnika to "Ale wiocha"? Nie chce mi się nawet sprawdzać ostatniej zrecenzowanej powieści, temu blogowi podziękujemy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;2. Wielka czcionka (+ krótkie posty)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PiNB5jZolfU/TnDcESX1O-I/AAAAAAAAAKk/7wStasuBojE/s1600/3.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228" src="http://2.bp.blogspot.com/-PiNB5jZolfU/TnDcESX1O-I/AAAAAAAAAKk/7wStasuBojE/s400/3.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na ekranie powinno mieścić się jak najwięcej tekstu. Jak ktoś ma problemy ze wzrokiem, niech sobie odpowiednio ustawi windowsa i przeglądarkę, zamiast pisać rozmiarem 24 i większym. Niewiele jest czysto estetycznych rzeczy, które mogą sprawić, że natychmiast zamykam stronę, ale nienawidzę dużej czcionki - zarówno na ekranie, jak i w druku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielka czcionka często występuje w parze z krótkimi postami. Jestem fanką długich, dobrze sformatowanych tekstów, i z nimi kojarzą mi się blogi. Zastanawiam się czasami, po co ktoś kłopotał się stawianiem strony na bloggerze czy wordpressie, skoro jego recenzje zmieściłyby się w statusie na fejsbuku.&lt;br /&gt;BONUS: okropny font, co najmniej Comic Sans.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LN08TMxlS3I/TnD4WtbL44I/AAAAAAAAAKo/UVSLPUHrCEE/s1600/4.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-LN08TMxlS3I/TnD4WtbL44I/AAAAAAAAAKo/UVSLPUHrCEE/s400/4.png" width="397" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;3. Dziwne recenzje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a) &lt;i&gt;recenzja = streszczenie + ocena w skali 1-6 lub 1-10&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zazwyczaj w połączeniu z krótkim postem i wielką czcionką. Zdarza się wtrącone na koniec zdanie w stylu "Książka taka sobie".&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;b) &lt;i&gt;recenzja = trzy przydługie cytaty, wybrane pod względem stylistycznego podobieństwa do złotych myśli Paulo Coelho&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nienawidzę złotych myśli, w szczególności tych przydługawych i brzmiących jak z "Alchemika".&amp;nbsp;Z drugiej strony, bardzo lubię cytaty nieaforystyczne, na przykład opisy, dłuższe dialogi, krótkie historie - ale takie zdarzają się w Internecie bardzo rzadko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_8hAD1lnxaM/TnED6wJOn0I/AAAAAAAAAKs/hY-J9ml6WDg/s1600/5.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-_8hAD1lnxaM/TnED6wJOn0I/AAAAAAAAAKs/hY-J9ml6WDg/s1600/5.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;4. Sporadyczne bonusy od prowadzącej bloga&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a) &lt;i&gt;recenzja filmu, który wszyscy widzieli&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli wchodzę na bloga z recenzjami książek, to właśnie po to, żeby przeczytać recenzję drugiej części filmu "Harry Potter i Insygnia Śmierci". ...Nie, czekaj.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;b) &lt;i&gt;esej na Ważne i Aktualne Tematy, np. o zamieszkach w Londynie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego? Dlaczego miałabym chcieć o tym czytać? Dlaczego miałaby mnie obchodzić twoja opinia na tematy społeczno-polityczno-gospodarcze? Dlaczego zamiast tego nie zrecenzujesz jakiejś książki?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;c) &lt;i&gt;fotorelacje z wakacji w Powsinowie/Egipcie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeglądam sobie bloga, czytam jakieś recenzje, aż tu nagle! 25 beznadziejnych zdjęć nieba, łąki, domu, fontanny i autorki bloga w okularach przeciwsłonecznych, z krótkim komentarzem. Dlaczego? Co mnie to obchodzi? Co ma to wspólnego z książkami? W jaki sposób to wydostało się z nk? Dlaczego muszę to oglądać?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;d) &lt;i&gt;posty ze śmiesznym filmikiem z youtube, "na zakończenie"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Filmiki, skecze kabaretowe, zabawne obrazki, wszystko to, czym normalni ludzie dzielą się na fejsbuku - dlaczego wrzucasz to na koniec notki o smutnej książce o żonie misjonarza wygnanej gdzieś na kraniec świata?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;5. Recenzje złych książek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;a) &lt;i&gt;recenzje romansów paranormalnych&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Recenzowanie złych książek zazwyczaj wynika ze złego gustu prowadzącej bloga, chociaż czasami również na dobrych stronach zdarzają się pojedyncze recenzje dziwnych pozycji. Najbardziej charakterystycznymi złymi książkami są popłuczyny po "Zmierzchu" i "Pamiętnikach wampirów", których imię jest Legion, i które są bardzo agresywnie promowane przez wydawnictwa, rozsyłające je po wielu choć trochę popularnych blogerkach. Nie wiem, czy wszystkie te romanse są takie same, ale bardzo podobne do siebie są recenzje: autorka zawsze podchodzi do czytadła z rezerwą, a potem okazuje się ono całkiem wciągające, i generalnie, przyzwoita książka, chociaż raczej dla nastolatek [koniec reklamy].&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są też blogi dziewczyn, które czytają prawie wyłącznie romanse paranormalne. Nie są one fajne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;b) &lt;i&gt;recenzje książek podróżniczych/przewodników turystycznych, składających się głównie ze zdjęć, zabawnych książek o kotach, i innych książek na kibel&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niektóre rodzaje książek niezbyt nadają się do pisania o nich na blogu. Na przykład, przewodniki turystyczne skrzyżowane z albumami - nie rozumiem, kto w ogóle kupuje takie rzeczy, i jak można recenzować coś, co jest zbiorem ciekawostek o kraju lub regionie, okraszonym ładnymi zdjęciami. Zabawne książki o zwierzętach, zazwyczaj kotach, zazwyczaj wypełnione zabawnymi rysunkami z zabawnymi podpisami, zazwyczaj reklamowane nawet w gazecie z programem telewizyjnym - nikt sobie czegoś takiego nie kupuje, takie pierdoły dostaje się w prezencie. Może przeczytaj jakąś normalną książkę i o niej napisz, zamiast zajmować się głupotami?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://kathrynharrison.com/images/Kathryn.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://kathrynharrison.com/images/Kathryn.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;6. Zdjęcia pisarzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy to biografia? Czy to artykuł na wikipedii? Nie, to tylko przypadkowa morda jakiegoś dziada.&amp;nbsp;Zupełnie nie interesuje mnie, jak wyglądają pisarze. Znam twarze tych kilku występujących często w mediach, i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której potrzebne by mi było wiedzieć, jak wygląda kobieta, która napisała przeczytaną przeze mnie niedawno powieść. Ostatni raz wygóglałam takie zdjęcie, kiedy przeczytałam na ostatniej stronie okładki, że "Kathryn Harrison jest młodą amerykańską pisarką o zjawiskowej urodzie (...)" - to ci dopiero ciekawa zachęta do kupienia książki. Jak dla mnie jest raczej wychudzoną 50-letnią babą, ale okej. To ona, tam po lewej. Zdjęcia w recenzjach kojarzą mi się z drukowanymi&amp;nbsp;prosto z wikipedii&amp;nbsp;na lekcje polskiego&amp;nbsp;biografiami Słowackiego i Miłosza, ale są o tyle gorsze, że zazwyczaj w całym poście nie ma ani słowa o pisarzu jako takim.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-8647223495503637756?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/8647223495503637756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/6-rzeczy-ktorych-nienawidze-w-blogach-o.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/8647223495503637756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/8647223495503637756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/6-rzeczy-ktorych-nienawidze-w-blogach-o.html' title='6 rzeczy, których nienawidzę w blogach o książkach'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-z0txSSBFJ7g/TnDcDB4wM1I/AAAAAAAAAKg/U-2GSSekQoM/s72-c/2.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-4394162915611243772</id><published>2011-09-13T08:51:00.000-07:00</published><updated>2011-09-13T13:34:15.970-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lista'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='linki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poradnik'/><title type='text'>Skąd brać książki?</title><content type='html'>Co teraz przeczytać, i skąd to wziąć? Wydaje się to bardzo proste, przecież wszędzie leży pełno nieprzeczytanych książek, wystarczy ściągnąć jedną z półki albo podnieść z podłogi. No, ale nie spotkałam jeszcze pożeracza literatury, który ograniczyłby się do czytania tego, co ma w domu, bez ciągłego dopisywania kolejnych pozycji do listy "must read", na kartce lub w myślach, bez zaglądania do sklepów lub bibliotek, bez przeglądania recenzji i newsów wydawniczych.&lt;br /&gt;Oto krótka lista miejsc, do których zaglądam, kiedy czuję, że mi mało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Co teraz przeczytać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1.&amp;nbsp;&lt;a href="http://4chanlit.wikia.com/wiki/Recommended_Reading" style="font-weight: bold;"&gt;/lit/ recommended reading&lt;/a&gt;, zwane też czasami /lit/ essentials. Listy w formie grafik, podzielone m.in. ze względu na gatunek i region geograficzny. Największa zaleta: różnorodność i obecność tytułów, które nie pojawiły się na polskim rynku, przez co trudno na nie trafić w naszej części internetu.&lt;br /&gt;2.&lt;b&gt; &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_literary_awards"&gt;Listy nagród literackich&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Prościej jest kierować się tymi, które wyróżniają książki, nie autorów. Przy nagrodach zagranicznych, łatwiej znaleźć przetłumaczonych laureatów sprzed kilku(nastu) lat.&lt;br /&gt;3. &lt;a href="http://czytajtotxt.blogspot.com/p/1001-ksiazek-ktore-musisz-przeczytac.html"&gt;&lt;b&gt;1001 książek, które musisz przeczytać zanim umrzesz&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, i inne tego typu listy, np. &lt;a href="http://www.guardian.co.uk/books/2009/jan/23/bestbooks-fiction"&gt;lista Guardiana&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;4. Blogi o książkach. Wady: często powtarzają się na nich te same książki. Jak znaleźć blogi z interesującymi recenzjami? Każdy lubi co innego, więc najprościej wejść na agregator blogasków, np. &lt;a href="http://www.nasze-czytanie.blogspot.com/"&gt;&lt;b&gt;Spis moli książkowych&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, &amp;nbsp;otworzyć wszystkie, zawieszając przeglądarkę i/lub komputer, następnie dodać do zakładek te, które przypadną do gustu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Skąd to wziąć?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://allegro.pl/ksiazki-i-komiksy"&gt;&lt;b&gt;Allegro&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; i (wysyłkowe) antykwariaty - książki wydane w Polsce.&lt;br /&gt;2.&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.bookdepository.co.uk/"&gt;Bookdepository&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;(darmowa dostawa) - książki anglojęzyczne.&lt;br /&gt;3. Google search: "&lt;b&gt;tytuł + nazwisko autora + chomikuj"&lt;/b&gt; - pirackie ebooki po polsku i angielsku.&lt;br /&gt;4. &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.gutenberg.org/wiki/Main_Page"&gt;Project Gutenberg&lt;/a&gt;,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.manybooks.net/"&gt;Manybooks&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- ebooki po angielsku.&lt;br /&gt;5. &lt;b&gt;&lt;a href="http://library.nu/"&gt;Library.nu&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- &lt;/b&gt;pirackie ebooki po angielsku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-4394162915611243772?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/4394162915611243772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/skad-brac-ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/4394162915611243772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/4394162915611243772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/skad-brac-ksiazki.html' title='Skąd brać książki?'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-5802343786062561045</id><published>2011-09-05T06:31:00.000-07:00</published><updated>2011-09-05T06:32:11.487-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak nie pisać'/><title type='text'>Nie umiem pisać recenzji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Założyłam sobie blogaska o książkach i mam problemy z jego uzupełnianiem. Nie chodzi o to, że nie chce mi się go pisać - nie brakuje mi motywacji, nie przeszkadza mi to, że jestem sporo do tyłu, i nie napisałam jeszcze o książkach sprzed kilku tygodni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od początku założyłam sobie, że nie będę trzymać się "ustalonej" formy recenzji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie zależy mi na tym, żeby zachęcać innych do przeczytania czegoś. Lubię czytać o książkach, ale czyjeś gusta i rekomendacje kompletnie mnie nie obchodzą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobnie mam z muzyką - może wynika to z tego, że zakodowałam sobie, że nikt oprócz mnie nie będzie wiedział, co może mnie zainteresować (dotyczy to nawet bliskich osób). Może to dlatego, że mam zbyt długą listę oczekujących, żeby przejmować się dopisywaniem pozycji, które komuś się spodobały. Może jestem elitist jerk.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i, nigdy nawet przez myśl mi nie przyszło, że ktoś mógłby kiedykolwiek kierować się moim zdaniem na temat czegokolwiek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie obchodzą mnie spoilery, bo nie psują mi przyjemności z czytania książki. Nie staram się pisać tak, żeby potencjalny lurker mógł sobie na podstawie mojej notki wyrobić zdanie o książce. Nie próbuję napisać pełnej recenzji, omawiającej w sposób kompletny wszystkie aspekty i wątki książki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim, nie piszę tak, jakby ktoś miał poddać mój tekst ocenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zupełnie mi to nie wychodzi. Nie mogę wydostać się z ram szkolnego wypracowania. Wciąż wychodzą mi spod palców okrągłe zdania, skierowane to wyimaginowanego egzaminatora, jakbym starała się trafić w jakiś klucz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zresztą nie dotyczy to tylko ogólnej formy. Mam problem ze słownictwem, konstrukcją zdań, a nawet z aktywnym czytaniem książki w taki sposób, żeby efemeryczne odczucia przybrały postać zrozumiałych przemyśleń, możliwych do wyrażenia słowami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zablokowałam się w trakcie pisania tekstu o "O pięknie" Zadie Smith, bo coś wewnątrz mnie próbuje mnie zmusić do uwzględnienia w nim wszystkich obecnych w powieści wątków, na co wcale nie mam ochoty, ale przecież "tak trzeba". "Inaczej recenzja będzie niepełna".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaraz spróbuję się z tym ponownie zmierzyć. Mam nadzieję, że faza rozluźniania stylu nie będzie trwała zbyt długo, bo ta wewnętrzna walka jest męcząca i bardzo zniechęca do zajmowania się pisaniem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-5802343786062561045?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/5802343786062561045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/nie-umiem-pisac-recenzji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/5802343786062561045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/5802343786062561045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/09/nie-umiem-pisac-recenzji.html' title='Nie umiem pisać recenzji'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6024626211396530264.post-2938591104831798788</id><published>2011-07-19T04:57:00.000-07:00</published><updated>2011-07-19T04:57:04.757-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak nie pisać'/><title type='text'>Piekielne perypetie, czyli jak kwieciście można opisać kłótnię przy kasie</title><content type='html'>Od dłuższego czasu regularnie czytam &lt;a href="http://piekielni.pl/"&gt;Piekielnych&lt;/a&gt;. Niedawno z "klientów z piekła rodem" zmienili się w "ludzi z piekła rodem". Jedną z największych zalet tego serwisu, obok braku możliwości zamieszczania obrazków, jest średnia wieku użytkowników. Nastolatkom z internetu zakupy robi mama, a już tym bardziej nie mogą się skarżyć na pracodawcę, czy urzędników. Poza tym, trzeba się zmęczyć i opisać swoją przygodę; to już lepiej wrzucić na kwejka obrazek z zupy, będący repostem obrazku z tumblra, będący repostem obrazka, który sześć razy obiegł 4chan.&lt;br /&gt;Na Piekielnych mamy do czynienia głównie z historiami pisanymi przez ludzi dorosłych, którzy co prawda mają opanowany język polski i bardzo rzadko zdarza się im popełnić jakiś błąd ortograficzny, ale którzy na co dzień nie piszą. Przez pisanie mam na myśli: nie prowadzą korespondencji, pamiętnika albo blogaska, nie piszą opowiadań ani fanficów, nie dyskutują na forach służących do dyskutowania. Chociaż, może i zdarza im się coś napisać, ale i tak dotyka ich syndrom piekielnej perypetii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Syndrom piekielnej perypetii atakuje, gdy chcesz opowiedzieć ludziom w internecie, co ci się przydarzyło. Znasz tę historię, uczestniczyłeś w tych wydarzeniach, a teraz musisz je opisać tak, by wywołać pożądane emocje, najczęściej śmiech lub oburzenie. Jesteś inteligentną i oczytaną osobą, więc użyjesz przy tym kilku mądrych i książkowych słów, żeby pokazać, że nie jesteś byle chłystkiem z internetu. Do tego koniecznie wpleciesz w swoją historię oryginalne i dowcipne metafory, które ubarwią narrację i pozwolą czytelnikom dokładnie wszystko sobie wyobrazić. Nie zapominasz o emotkach, które wskazują mniej rozgarniętym zabawne momenty. Gdy masz wątpliwości, umieszczasz słowo lub wyrażenie w cudzysłowie, żeby każdy wiedział, że koleżanki mamy z pracy to nie takie prawdziwe ciocie, tylko "ciocie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często fantastyczne bajanie autora przyćmiewa samą historię. Przypadkowe archaizmy trafiają się niemal w każdym poście. Oto próbka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Słownictwo:&lt;/b&gt; bodaj, relikt, dziewoja, wadzić, laba, chcij, rodziciel, sunąć, iż, itp.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wyrażenia:&lt;/b&gt; &lt;i&gt;zawitałam&lt;/i&gt; w progi sklepu, odziana &lt;i&gt;li&lt;/i&gt; w czarną tunikę, paść na twarz i przyległości, odgrywać Bossa, po prostu nas wryło, nadszedł dziś dzień, debilistyczni recydywiści, uzupełnić deficyt powietrza, mały z nachyleniem na średni, sporawy tłumek, dobywać świstka papieru, mieścinę ową nawiedziło, buzia na supełek, ładne jajcunki, zrobić minkę FOCH, przybiec jako ta rącza łania, Urząd Skarbowy - najszanowniejszy przybytek, i tak dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najciekawsze zdanie, jakie ostatnio przeczytałam, to:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Bohaterka tej opowieści - Kasia - jako osoba młoda postanowiła, wybaczcie metaforę, wybudować swój własny gazociąg na dnie Bałtyku coby od rodzicieli nie być uzależnionym jeżeli chodzi o dostawy surowca niezbędnego do życia towarzyskiego.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;A chodziło po prostu o znalezienie dorywczej pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się pisać komunikatywnie i precyzyjnie. Precyzyjniej. Zaobserwowałam, że co drugie słowo&amp;nbsp;próbuję&amp;nbsp;wcisnąć "jakieś" "jakieś, któreś, któregoś, jakichś, jakiegoś, chyba, może" - to prawie, jak "eee" i "stentegowane tegesy". No i zaimki, "te, tamte, moje, swoje, jego, ich" straszne zaimki, zupełnie niepotrzebne, gdzie zostawić, gdzie wykreślić...&lt;br /&gt;Wydawało mi się, że przez ostatnie kilka lat straciłam umiejętność pisania, a tymczasem to kolejne lektury korygowały moje wyobrażenie "potoczystego i interesującego stylu". Z nadużywanych przeze mnie środków stylistycznych nie pozostało nic, oprócz wielokrotnie złożonych zdań. Najtrudniej jest przekazać swoje myśli prosto i zrozumiale. Dzisiaj na pewno nie napisałabym w notce na blogasku:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;Siedzę, a żywotność bije ze mnie niby z mumii Lenina.&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;(Jest to jeden z powodów, dla którego zachwycił mnie znaczek&amp;nbsp;&lt;a href="http://invader-zim-14.deviantart.com/art/My-Younger-Self-Stamp-150835704"&gt;"I wish I could beat my younger self with a lead pipe"&lt;/a&gt;.)&amp;nbsp;Wydaje mi się, że robiąc kilka lat temu backup starego bloga, postrzegałam go raczej w kategoriach sentymentalnych, nie lolcontentowych. Ale teraz, bogatsza o odrobinę zdrowego rozsądku i samokrytycyzmu, zamiast pisać dla pageviews, piszę, żeby nauczyć się pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rule of a thumb: Jeśli możesz coś przekazać wprost, przekaż to wprost. Ozdobniki używane bez wyczucia zaśmiecają tekst. Nadmiar środków stylistycznych jest pretensjonalny, a wymuszone dowcipaski są głupiutkie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6024626211396530264-2938591104831798788?l=ojesu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ojesu.blogspot.com/feeds/2938591104831798788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/07/piekielne-perypetie-czyli-jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/2938591104831798788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6024626211396530264/posts/default/2938591104831798788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ojesu.blogspot.com/2011/07/piekielne-perypetie-czyli-jak.html' title='Piekielne perypetie, czyli jak kwieciście można opisać kłótnię przy kasie'/><author><name>Hurr Durr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04332984245164038850</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-d0VrB9ZtS90/TgtSCSAU-8I/AAAAAAAAAGI/dn0a1HtRoRo/s220/mypictr_Blogger.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
